logo

 
Rezerwat "Świdwie" zaprasza
 
  • Home

Aspekt wiosenny

Już od wielu lat fascynują mnie wiosenne „wyroje” małych kwiatków. W pobliskiej buczynie przez całe lato panuje monokultura wręcz monochromatyczna. Oprócz traw i ziół porastających  nasłonecznione skraje zwartego lasu napotykamy tu tylko zielonawą szarość bukowych, kolumnowych pni, zieleń listowia i złoty brąz ubiegłorocznych liści na ziemi i nic więcej. Czasem tylko trafimy na zieloną powłokę mchów porastających leżący na ziemi konar. Jesień zdobi las kolorowymi akcentami grzybów i wkrótce maskuje kolejną warstwą złotych liści. I tak jest do wybuchu następnego,wiosennego szaleństwa.

 

Aspekt wiosenny w pełnej gali. Foto: Monika Frankiewicz

Wykorzystując brak listowia na drzewach i nieśmiałe promyki słońca dno lasu pokrywa się pospiesznie kobiercami niewielkich kolorowych kwiatków.

Przylaszczki. Foto: Andrzej Kopeć

Pierwsze są białe przebiśniegi a następnie , zawilce białe i żółte, złocie, żółte słoneczka ziarnopłonów, przylaszczki pospolite ( tylko z nazwy ), miotełki szczyru trwałego. Nieco później dość okazale kwitnie kokorycz pyszniąca się białymi i fioletowymi kwiatkami. Ona najlepiej rozwija się w bogatych w próchnicę żyznych grądach. W naszym kraju prawie połowę gruntów zajmowały siedliska gradowe. Ostatnie minione, milenium szczególnie na Pomorzu Zachodnim przyniosło ich znaczne wytrzebienie. Zwarte dąbrowy z domieszkami grabów i buków wycięto prawie do imentu by zrobić miejsce dla roślin uprawnych i naszych domów i innych budowli. Pozostało bardzo niewiele grądów w niezmienionym stanie. Celem dalszego ich zachowania lasy grądowe zostały włączone w sieć Natura 2000.

l

Kokorycz. Foto: Grażyna Domian

Powszechne zainteresowanie budzi łuskiewnik różowy wyglądający nieco jak roślina z innej planety. Jest dość rzadko spotykany może dlatego że kwitnie bardzo krótko, zaś na stanowiskach napotykaliśmy tylko po kilka kwiatostanów. Jest dziwną podziemną rośliną, białe liście wyrastają łuskowato na podziemnym pędzie. Jakoś nigdzie nie widać zielonego chlorofilu co zastanawia jak to zielsko, nie zielsko przyswaja energię słoneczną czyli dokonuje fotosyntezy. Odpowiedź na ten problem jest prosta; jak roślina sama nie może pozyskiwać energii to musi okradać inne: jest pasożytem. Łuskiewnik należy do rodziny zarazowatych, a jak komuś się to nie podoba to ma jeszcze do wyboru rodzinę trędownikowatych. Tu zdania systematyków są podzielone co przypomina dzielenie włosa na czworo.  W końcu trąd jest wywoływany przez zarazki.

Łuskiewnik różowy. Foto: Kazimierz Olszanowski

Sezon małych kwiatków z reguły kończą fiołkowe fiołki. Zastrzeżenie dotyczące koloru wynika z faktu obserwacji kilku stanowisk zupełnie białych fiołków, ale nie wiem kiedy one zanikają. Już w maju buki zwartymi koronami zacieniają dno lasu nie dając szansy dalszego kwitnienia kolorowym zwiastunom wiosny, muszą się one rozmnożyć, schować w glebie i przetrwać do następnego sezonu kiedy to znowu błyskawicznie wyrosną, zakwitną, rozsypią nasiona i zamrą w ziemi.

Zaprzyjaźniony leśnik nazwał to zjawisko aspektem wiosennym. Trzeba się uczyć całe życie toteż zajrzałem na początek do Wikipedii:

„Aspekt sezonowy, aspekt roślinny, aspekt fenologiczny, sezonowe stadia rozwoju zbiorowisk roślinnych – okresowy obraz zbiorowiska roślinnego kształtowany przez dominujący wizualnie etap rozwoju niektórych gatunków roślin (zwykle kwitnienie i owocowanie). Klasyczne, wyraźnie kontrastujące wizualnie aspekty występują w lasach grądowych, w których wczesną wiosną, pod bezlistnymi koronami drzew wykształca się krótkotrwały aspekt wiosenny z zawilcami, fiołkami, złociami i ziarnopłonami”.) ( Wikipedia.)

Powiało grozą; jak można o tak pięknym zjawisku pisać w taki niepiękny, bełkotliwy sposób. To chyba maniera botaników i leśników, którzy uwielbiają pisać w żargonie niby naukowym, na dodatek jeśli tylko jest cień szansy, usianym łacińskimi nazwami roślin lub zbiorowisk roślinnych. Tu wybrałem fragment bez słów łacińskich bo staram się nie używać zwłaszcza tej drugiej „łaciny” a korci mnie czasami zwłaszcza jak czytam podobne teksty.

W Szczecinie też można spotkać się z aspektem wiosennym, nie tylko w lasach, z których miasto słynie, czy na terenie działek i przydomowych ogrodów. W centrum miasta na reprezentacyjnym placu Jasne Błonia pod konarami bezlistnych aktualnie platanów za sprawą miejskich ogrodników pojawia się aspekt wiosenny czyli mówiąc językiem polskim zakwitają łany kolorowych krokusów.

„Aspekt szczeciński”. Foto: Maciej Krzeptowski

Bajeczny pokaz trwa tylko kilkanaście dni. Tegoroczna, wcześniejsza wiosna spowodowała przyspieszenie kwitnienia roślin, już przekwitają, za kilka dni zanikną a my czekamy na następny, szczeciński spektakl z magnoliami w rolach głównych. Utrzymanie tak wielkich ilości krokusów zapewne wymaga ogromnej pracy o kosztach nawet nie wspominając. Zadaję pytanie zresztą retoryczne; …czy warto?. Oczywiście warto skoro dla wielu mieszkańców miasta odwiedzenie krokusów stało się już tradycją a sporo osób przyjeżdża do Szczecina by uczestniczyć w tym zjawisku.

W innych częściach świata też spotykamy się z procesami podobnymi do aspektu wiosennego. W pasie zwrotnikowym zajętym przeważnie przez pustynie wystarczy jak nawet raz na dziesięć lat spadnie ulewa. W ciągu kilku dni od horyzontu po horyzont bezkresne równiny zakwitają, w serii kolorowych odsłon, to kolejno zakwitają różne gatunki roślin. W mgnieniu oka rośliny wykorzystując resztki wody rozwijają się i giną w morzu znowu suchego piasku. Podobnie w tundrze gdzie jak mówią Rosjanie przez dziesięć miesięcy jest zima a potem samo lieto i lieto bajecznie kwitnące rośliny rozpychają resztki płatów śniegu by zdążyć wydać pokolenie potomne przed nadejściem kolejnej długiej zimy.

W rezerwacie Świdwie na koronie bobrowej tamy przy zastawce pojawiła się sprinterska roślina, w kilka dni osiągnęła wysokość ponad 40 centymetrów znacznie wyprzedzając wszystkie inne w okolicy. Nie jesteśmy jeszcze w stanie oznaczyć gatunku. Wkrótce pewnie dowiemy się co to jest, czy jej pospiech wynika z aspektu wiosennego, czy zabezpiecza się przed spadkiem poziomu wody. Czy też może ona właśnie już taką jest.

KO



Ptasie imperium

blisko Szczecina

Mapa dojazdu