logo

 
Rezerwat "Świdwie" zaprasza
 
  • Home

Rykowisko w Rezerwacie Świdwie

W tym roku rykowisko zaczęło się stosunkowo późno bo dopiero pod koniec pierwszej dekady września. Wprawdzie już w ostatnich dniach sierpnia tu i tam postękiwał basem jakiś byk, ale bez większego przekonania. Fotograficy kryjący się wokół rezerwatu „Świdwie” po kilku godzinach bezowocnego wyczekiwania odchodzili w minorowych nastrojach. Co było minęło, od kilku dni oszołomione testosteronem byki wzięły się ostro do pracy i ryczą nawet w czasie jasnego dnia pozując tkwiącym po drugiej stronie obiektywu podglądaczom, pewnie też solidnie oszołomionym i podnieconym panującą atmosferą.

Ubiegły bardzo suchy rok nie sprzyjał rykowisku, głównie z powodu braku  obfitości grzybów. Jak brak grzybów brak i grzybiarzy. W puszczy panuje cisza, nikt nie płoszy zwierzyny, jelenie mogą odprawiać swoje harce godowe gdzie tylko mają ochotę. Rykowisko rozprasza się na dużym terenie po obydwu stronach granicy w polskich i niemieckich lasach. W bieżącym, bardzo mokrym roku po kilku już „wysypach” grzybów jelenie schroniły się w rezerwacie gdzie intensywnie zajęły się prokreacją. 

Ten rok już od wiosny zapowiadał się bardzo dobrze. Zaraz po zrzuceniu starych wieńców byki zaczęły formować nowe poroże, często grupując się w duże stada. Dotychczas latem pędziły samotniczy żywot lub łączyły się w małe stadka liczące po kilka osobników. Obecnie obserwowane są często duże stada co tłumaczy się zwiększoną presją sporej watahy wilków grasujących w puszczy. Łanie z cielakami ten zwyczaj kultywują już od dawna grupując się stada liczące do nawet 150 osobników. W ubiegłym roku znaleźliśmy kilkanaście jeleni zabitych i zjedzonych przez wilki, zawsze były to łanie lub młode. Obecnie wszystko wskazuje że byki też zaczęły bać się wilków zwłaszcza w okresie gdy zrzuciły poroże lub dopiero wyrasta im nowe jeszcze nieprzydatne do obrony.

Stado „majowych” byków. Foto: Przemysław Wójcik

Zdjęcie prezentuje czterdzieści byków, w stadzie było ponad sześćdziesiąt jednak obiektyw nie obejmował wszystkich, zaś fotografik nie mógł nawet ruszyć się by nie spłoszyć całego towarzystwa. W tym czasie poroże byków dopiero w fazie wzrostu nie wygląda zbyt groźnie. Tępo zakończone tyki pokrywa scypuł czyli miękka „zamszowa” skórka bardzo silnie ukrwiona. Drobne uszkodzenia, zadrapania lub ranki często są przyczyną nieznacznych krwotoków

 

Stado „lipcowe”. Foto: Przemysław Wójcik

W lipcu scypuł wysycha i jest ścierany przez zwierzęta, czasami odpada w dużych płatach, wieniec rośnie aż do osiągnięcia pełnego rozmiaru, końce tyk robią się ostre. W sierpniu uaktywniają się komórki śródmiąższowe produkujące testosteron, byk jest gotowy do rykowiska. Skończyła się sielanka jak na zdjęciach powyżej teraz zaczyna się rywalizacja o przekazanie swoich genów potomstwu. Byki ryczą, brutalnie kopulują z łaniami, bronią haremów przed konkurencją, czasami walczą między sobą. Rzadko kiedy pojedynki kończą się ciężkimi ranami lub nawet śmiercią jednego z uczestników. Rozgałęzione wieńce nie pozwalają na zadanie poważniejszych ran, poroże chroni właściciela przed ciosami. Rywalizacja polega głównie na wykazaniu, który z panów jest silniejszy i wypchnie przeciwnika z pola walki, chyba że w starciu uczestniczy byk nie posiadający bocznych odrostów od tyki tzw. szydlarz dysponujący śmiercionośnym orężem. Wtedy nawet najsilniejszy byk może stracić życie.

Ryczący byk. Foto: Przemysław Wójcik

Po kilku tygodniach intensywnych zajęć osłabione wysiłkiem i postem byki odłączają się od swoich haremów, zaszywają w niedostępnych rojstach, intensywnie żerują i leczą rany. Łanie, zwłaszcza te bardziej ponętne też leczą rany powstałe skutkiem brutalnych karesów samców bądź w momencie przypomnienia o potrzebie wierności.

Często słyszymy pytanie: „ dlaczego byki mają a łanie nie mają rogów ?”.Odpowiedź jest dość prosta, wszystkie nasze jeleniowate czyli jelenie, sarny, daniele i łosie żywią się roślinnością zawierającą stosunkowo dużo związków chemicznych budujących, kości, rogi. Nadmiar substancji budulcowych samce odkładają w porożu, które cyklicznie odrzucają. Samice wbudowują te związki chemiczne w szkielety potomstwa. U reniferów żywiących się silnie zmineralizowanymi mchami i porostami stężenie soli wapnia i fosforu jest tak znaczne że samice też muszą usuwać je poprzez budowę i zrzucanie poroża.

KO



Ptasie imperium

blisko Szczecina

Mapa dojazdu

Kontakt

Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Szczecinie, Ośrodek Dydaktyczno Muzealny Świdwie.

Swidwie, Zachodniopomorskie, 71-004, Polska.

Tel. 91-420-21-99

Kazimierz Olszanowski

[email protected]

tel 607 143 831

Krzysztof Adamczak

[email protected]

tel 519 596 730

Adres do korespondencji:
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Szczecinie
ul. Teofila Firlika 20    71-637 Szczecin