| 29 czerwca |
|
|
|
|
Chyba wykrakałem: bo pod slupem linii wysokiego napięcia zapaliła się łąka w rezerwacie. Trochę suszy, jedna iskra i pożar. Było bardzo groźnie, południowy wiatr pędził płomienie w kierunku trzcinowisk, jeszcze 100-120 metrów i określenie "były rezerwat Świdwie" stało by się prawdziwe.
Na szczęście dym z pożaru został zauważony przez dwóch młodych ludzi budujących w pobliżu ścieżkę edukacyjną, którzy własnymi spodniami stłumili ogień na newralgicznym kierunku. Wzorowo zadziałał system przeciwpożarowy Nadleśnictwa Trzebież. Posterunki na trzech wieżach obserwacyjnych zauważyły i zlokalizowały pożar . Alarm!! I w kilkanaście minut wóz ?szybkiego reagowania? dwoma tonami wody, ugasił płomienie. Udało się zgasić pożar w zarodku. Przybyły po 30 minutach ciężki wóz bojowy OSP w Dobrej solidnie zmoczył pogorzelisko likwidując ewentualne zarzewia ognia. Jeszcze tylko kilka godzin obserwacji pogorzeliska , bo a nuż jakaś iskra ?... i czas na refleksje. W IMIENIU WSZYSTKICH STWORZEŃ ŻYJĄCYCH W REZERWACIE ORAZ OSÓB, DLA KTÓRYCH WIZYTA TU STANOWI WIELKIE PRZEŻYCIE;
DZIĘKUJEMY:
Panu Łukaszowi Olszanowskiemu Panu Piotrowi Dębowskiemu Nadleśnictwu Trzebież Ochotniczej Straży Pożarnej w Dobrej ZA URATOWANIE REZERWATU |


